Jak wygląda studio na Brzozowej, zanim w ogóle zadzwonisz?
Zdjęcia robiliśmy w zwykły dzień pracy, bez sprzątania pod sesję fotograficzną i bez wynoszenia kabli z kadru. Tak to wygląda, kiedy przychodzisz.
Czego na zdjęciach nie widać
Kabina wokalna jest mała, zmieszczą się w niej dwie osoby z gitarą akustyczną, ale chór już nie. Dla większych składów nagrywamy w sali, a kabinę zostawiamy na dogrywki.
Reżyserka ma kanapę dla zespołu, więc reszta składu może słuchać dogrywek bez stania w drzwiach. Klimatyzacja działa w obu pomieszczeniach, ale w sali wyłączamy ją na czas ujęć, bo szumi. Latem robimy przerwy co godzinę, żeby przewietrzyć.
Instrumenty na miejscu to pianino, zestaw perkusyjny bez talerzy, dwa wzmacniacze gitarowe i jeden basowy. Własny sprzęt oczywiście możesz przywieźć, tylko uprzedź nas przy rezerwacji, żeby zrobić miejsce. Gitarzyści często biorą tylko głowę, bo kolumnę mamy na miejscu, a nosić ją po schodach nikt nie lubi.
Na zdjęciach nie słychać też, jak cicho jest w kabinie po zamknięciu drzwi. Pierwszy raz zwykle zaskakuje: własny oddech wydaje się głośny, a szelest kartki z tekstem słychać wyraźnie w słuchawkach. Po kwadransie człowiek się przyzwyczaja.
Chcesz obejrzeć wszystko na żywo? Najprościej przyjść na otwartą reżyserkę, terminy są w kalendarzu.